Producenci
Entuzjastyczna recenzja książki KURY 0
Entuzjastyczna recenzja książki KURY

Książka jest genialna! GENIALNA. W zabawny, prosty i sugestywny sposób tłumaczy zasady, którymi powinny kierować się wspólnoty składające się z różnych grup o różnych wartościach, wierzeniach... Im bardziej zróżnicowana społeczność, tym większa uważność na potrzeby innych. I to jest jedno, o czym mówią „Kury”. Druga to proces. Opis tego, jak kury dochodzą do tego, by było sprawiedliwie, by żadne stado – ani białe, ani czarne, ani rude - nie miało uprzywilejowanej pozycji, jest wartością tej książki. Wychodzą od przekrzykiwania i skakania sobie do oczu. Choć nie, kłótnia była później. Najpierw jest strach i poczucie zagrożenia, znikają bowiem dwie kury ze stada. Biały Marcel i ruda Gertruda. Gdy to się okazuje, podnosi się larum, a po chwili pojawiają się liderzy, napuszone mowy, ale też pomówienia (obrywa się lisowi, bo wiadomo, kto tu jest winny) i pomysły od czapy. Argumenty, kto lepszy, kto słabszy, kogo więcej, ten ma lepszą pozycję. Jest nawet wątek feministyczny, bo koguty nie dają dojść do głosu kurom. Awgr! Wreszcie dochodzi do głosowania, ale czy jest sprawiedliwe? Nadal nie. Znowu więc rozmowy, wykresy, diagramy.

Miód, sam miód za pokazania tego procesu. Bo kury uczą się same: na błędach, próbach, z liderami i bez. Obserwowanie tego to sama przyjemność, moje progresywne serce podskakuje z radości. W końcu białe, czarne i rude ruszają: w rzędach idealnych i sprawiedliwych. I ten koniec! Opisując proces dogadywania się, straciłam z oczu powód, dla którego kury się skrzyknęły: odbicie dwóch zgub, koguta i kury. No więc pójdę w stereotyp, za co przepraszam i się wstydzę: tylko Francuz mógł wymyślić takie zakończenie.

Wspomnę tylko, że w ekipie ratunkowej jest Natalia, czyli żona zaginionego Marcela. A oprócz niego przepadła Gertruda ;) Co podpowiada mi taki oto morał: ludzie, mówcie innym, gdzie idziecie, bo inaczej rewolucja was czeka. Świetna historia, zabawnie pokazana i opowiedziana. Do tego brawa dla wydawnictwa Adamada za oddanie tekstu w ręce doświadczonego tłumacza. Za przekład odpowiada bowiem Tomasz Swoboda. Biogram ze strony wydawnictwa słowo/obraz terytoria: „Urodziny w 1977 r. Gitarzysta zespołu Columbus Duo, miłośnik gotowania i sportu. Tłumaczył Baudelaire’a, Nervala, Pouleta, Vovelle’a, Foucaulta, Sartre’a, Leirisa, Caillois, Bataille’a i Krystynę Szwedzką. Wykłada literaturę francuską na Uniwersytecie Gdańskim. Mieszka w wieżowcu z córką, synem i żoną Agnieszką”. Brawa, bo niestety wydawnictwom zdarza się iść na skróty i krótki tekst tłumaczyć wydawniczymi siłami. Przekład „Kur…” został zauważony przez blogerów grupy Lokomotywa, którzy nominowali tytuł w plebiscycie Lokomotywa 2020 w kat. PRZEKŁAD.

Autorką recenzji jest Tatiana Audycka-Szatrawska

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl